piątek, 24 kwietnia 2015
W
plastyce doświadczamy gradacji artyzmu. Mistrzowie najwyższego lotu, Fidiasze,
Da Vinci'e, Anioły, czy Rublowie dzierżą najwyższą pozycję w historii sztuk
plastycznych. Są jednak i pomniejsi, też wielcy, lecz mniej cenieni. Jacyś
Canaleci, Valezkezi czy Matejcy. U dołu w gradacji, choć ich się ceni za ich
pasję i swoisty talent , znajdują się malarze zwani "naiwni",
malujący z wewnętrznej potrzeby, Rousseau Celnik, nasz Ociepko czy Nikifor.
A w
literaturze? Są wielcy, Petrarcy, Shakespearzy, Kochanowscy, Puszkini,
Tuwimowie, potem pomniejsi, też genialni, lecz mniej znani. A po nich?
Grafomani?!?! Może wśród piszących są i pasjonaci poziomu Nikifora czy
Rousseau? Piszą z wewnętrznej potrzeby, jako rozmowa z samym sobą, bo nie mają
do kogo się zwracać ze swoimi myślami. Piszą najprościej, mozolą się z materią
słowa, niewydarzeni, lecz tworzą swój wewnętrzny świat, są niejako prymitywami
literatury, oby równi Nikiforowi czy Rousseau Celnikowi
Takich
nikiforów literackich krąży całe mnóstwo. Poezja ludowa, stare pieśni pasyjne,
kolędy, przyśpiewki weselne. Autor poniższych kantyczek, przymuszony nagłą
iluminacją, urzeczony ludową adoracją wyjątkowej postaci, jedynej w historii
ludu bożego, wybranej na Matkę swego Syna przez Stwórcę, spróbował swoich sił w
tym gatunku i starał się ewentualnemu czytelnikowi odtworzyć po swojemu
historię i kult świętych obrazów.
Każdy z
wizerunków ma swój koloryt, zachwyca innością, uczy adoratorów także i smaku
artystycznego. Należy żałować, że współczesna użytkowa plastyka religijna nie
dorównuje tej z dawnych wieków i sprowadza się do lansowanych przez sługi
kościoła sztampowych, ujednoliconych figuratywnie gipsowych figur lub
oleodruków świętych postaci z ociekającymi krwią sercami. Takie nieartystyczne,
często wręcz kiczowate przedstawianie świętości nie licuje z wiarą, którą
należy przedstawiać w sposób pełen szacunku. Wzorem mogą być wizerunki
prawosławne (ikony) wywodzące - jak sądzi autor - swoją genezę z Całunu
Turyńskiego. Świętość należy przedstawiać w sposób nadrealny, jak w sztuce
bizantyńskiej, dosłowność w sztuce sakralnej odbiera jej cechy świętości spłyca
ją i nadaje jej pozór świeckości , powszedniości. Tak sądzi autor niniejszych
nikiforów. Niech te nieudolnie zrymowane kantyki zostaną zaliczone do
literackich nikiforów.
P a n i J a s n o g ó r s k a
Apostoł w trudzie
Dzieje pisał
Czytają je ludzie
Do dzisiaj
Aleć i włada pędzlem
Bo ma talent
Czym prędzej
Maluje wytrwale
Na
stolnym blacie
Bożą
Matkę
Inne postacie
Na
ostatku
I boży synek
Na ikonie
Z boku krztynę
Z lewej strony
Podziwiają
Oblicze
Jerozolimczycy
Na
opiekę liczą
Wszyscy
Jerozolimę nachodzą
Italikowie
Lud w
trwodze
Drży każdy
człowiek
Lud
miastauchodzi
Z Madonny obrazem
By wróg nie uszkodził
Chowają w pieczarze
A po wielu latach
Z pielgrzymką
staje
Cesarzowa matka
W żydowskich
krajach
Wielbi Pana i Matkę
Buduje świątynie
Na ostatku
Na wieki zasłynie
Krzyż męczeński
Dobywa z ziemi
I dar największy
Otrzyma ksieni
Wraca do stolicy
Konstanta cesarza
Pani obliczem
Wstawia do ołtarza
Tu ma mieszkanie
Tu lud hołd oddaje
Naszej Pani
Na wieki zostaje
Potem zagości
Wielu ziemiom
Ku radości
Plemion
Aż Rusi książę
Lew Daniłowicz
Bardzo mądrze
Zrobi
Dzieło Łukasza
Pani ikonę
Na Ruś zaprasza
Nich zamku broni
W Bełzie pomieszka
Cuda czyni
Dla chłopów mieszczan
Na Rusi słynie
Aleć się zdarzy
Nieszczęścia groza
Tatarzy
Miastu grożą
Władysław książę
Ikonę
wystawił
Postąpił mądrze
Od zła wybawi
Choć Tatarska
strzała
T rafia celnie
Obrona się udała
Bronią się dzielnie
Bo Pani czyni cuda
Potem książę
W podróż się uda
Do Polski podąża
W Opolu mieście
Postanowił
Panią umieścić
Niech lud Ją sławi
Rumaki mądre
Przy Jasnej Górze
Staja się krnąbrne
Nie chcą iść dłużej
A tam świątynia
Sława Polski
Nie wie co czynić
Książę Opolski
Wtedy poznaje
Boże znaki
Które mu dają
Rumaki
Tu Bełską Panią
Daje w darze
Niech tu zostanie
No i rozkaże
Klasztor postawić
Dla Paulinów
Niech tu lud sławi
Obraz co słynie
Ale po latach
Klasztor nachodzi
Zdrajców wataha
Obraz uszkodzi
Stąd na obliczu
Znaki od ciodówo
O pomstę krzyczą
Do niebiosów
Po wielu latach
Wataha Szwedów
Klasztor napada
Oj będzie bieda
Pani osłania
Broniących
Szwedów przegania
Miecz im przetrąca
Szwedy złowieszcze
Ponoszą klęskę
Polska się cieszy
B o jest
zwycięska
Madonnie
Składa podzięki
Będzie dozgonnie
Prze Nią klękał
A król Kazimierz
We Lwowie
Śluby uczyni
Te słowa powie
Króluj Pani Święta
Polskiej koronie
O nas pamiętaj
Ku obronie
Oto Macierz
Chrystusa
Odmawiaj pacierz
Pobożność cię zmusza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz