Kiedyś była szeroko znana
W Polsce, prawie jak Pani
Częstochowska
Na początku
Krótko opowiem
Krótko opowiem
Co w Polski kątku
Spotyka człowieka
Miasteczko nieduże
Nad Drwęcy rzeką
I pośród wzgórzy
Ludzi urzeka
W tym Nowym Mieście
Bazylika przesławna
Się mieści
I starodawna
Tam ołtarz świeci
Zdobione ściany
Przed stuleciem
Namalowane
W ołtarzy przepiękna
Nas zachwyca
Złota wnęka
A w niej Dziewica
Nas błogosławi
Boskiego Syna
W ręce prawej
Przy sobie trzyma
Postać Panienki
W złotej tunice
Pełna wdzięku
Nas zachwyca
Wota po boku
W podzięce
Za zdrowie i pokój
Ich coraz więcej
Pewnie nikt nu wie
Pani na Łąkach
Rzeźbiona w drzewie
Nasza patronka
Złota sukienka
Postać otacza
I berło w ręku
To Pani nasz
Co to się zdarza
Że króluje Święta
W tym ołtarzy
Panienka?
Matka Jedyna
Wybrana
Dla boskiego syna
Naszego Pana?
Nowomiejską ziemię
Przed wiekami
zaludnia
Pruskie plemię
Rozbojem się trudnią
W świętych gajach
Kurce i Perkunowi
Cześć oddają
Zwierzętom wiatrowi
W Kurzętniku i w
Łąkach
Gaje założono
Patron patronka
Jest tam czczona
Kurka przy wiośnie
Perkun przy żniwach
Niech wszystko rośnie
Dobytku przybywa
Piastowski książę
Z Mazowsza ziemi
Usilnie dąży
By wiarę ich zmienić
Pobożnych rycerzy
Z krzyżami na
płaszczach
Bo im wierzy
Do Polski zaprasza
Ci niosą wiarę
Lecz sieją grozę
Wymierz im kare
Panie Boże
Wiarę szerzą
Pogańskim Prusom
Niechaj wierzą
Pod przymusem
Do ziemi tej zmierza
Postać znana
Jan z Sandomierza
Do Bratyjana
Mu się objawia
Pani obliczę
I on postawia
W gaju kapliczkę
inne się zdarzą
Też dziwy
Dzieciom się ukarze
Posążek prawdziwy
Drwęca płynie
W górę rzeki
Figurka co słynie
I nas urzeka
I dwaj piechurzy
O kulach idą
Postać niedużą
W listowiu widzą
Głosy słyszą
Pani pozdrowi
Od dzisiaj
Będziecie zdrowi
Opowieść o cudzie
Się szerzy
Modlą się ludzie
I wierzą
Kościółek postawią
Tam gdzie był gaik
I Panią rozsławią
Po wszystkich
krajach
W podzięce za to
W Łąkach stanie
klasztor
Działyński fundator
Ma wierzę i baszty
Po raz pierwszy w historii
Po raz pierwszy w
świecie
Pani pełna glorii
Ukazała się dzieciom
Ziemię prusacką
Pokochała
Cuda się zaczną
Dla nas chwała
Chorzy i pątnicy
O zdrowie proszą
Z całej okolicy
Modlą się I poszczą
Odtąd narasta
Kult Marii Panny
We wszystkich
miastach
Nieustannie
W Łąkach klasztorze
Jest czczona
Matka Boża
Bez korony
Pora przyszła
Po wiekach
Papież wysłał
Człowieka
Niech korony włoży
Jezusowi
I Matce Bożej
Niech ich ozdobi
Po wielu latach
Kościół płonie
Taka strata
To chyba koniec
Lecz stają się cuda
Zakonnikowi
Ocalić się uda
Panią z pożogi
Wtedy lud prosty
Panią zaprasza
Niechaj zagości
U Tomasza
Odtąd świeci
W ołtarzu
Na stulecia
Z Jezusem w parze
Jak Adamowi
Pani w Ostrej Bramie
Ciało uzdrowi
Tak i też dla mnie
Pokornego sługi
Łąkowska darczyni
Raz jeden i drugi
Cuda uczyni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz