M a t k a B o s k a K a z a ń s k a
P a n i K a z a ń s k a
Z Kubania Kozak
Lub Chazar
Matkę Bożą
Malować kazał
Ma być strojna
Z synusiem
W kolory hojna
Z uśmiechem być musi
Powagi krztynę
Na głowie chusta
W tunice dziecina
Pani jest Ruska
Klęczy mistrz klęczy
Klęczy mistrz klęczy
Pości się modli
To malarz największy
Chce być godny
Światło spłynie
Farby dobierze
Obraz zasłynie
Wierzy w to szczerze
Na lipowej desce
Farby położy
Poprawi jeszcze
Obraz boży
Niech cieszy ludzi
W ołtarzu
Trudzi się trudzi
O sławie nie marzy
Podziwiają Kozakowie
Panią piękną
I każdy człowiek
Składają dzięki
Aż tu Kazań w pożarze
Aż tu Kazań w pożarze
W gruzach świątynia
Nieszczęście się
zdarza
Piękna Pani ginie
Wtedy małej
dziewczynie
Przychodzi nocą
Onuczynie
Pani z pomocą
Szukaj w popiele
Pod gruzowiskiem
Co miasto zaściela
Opowiedz wszystkim
Szukają młodzi i
starzy
Gdzie Pani wskazała
Aż się im ukaże
Zdrowa i cała
Cieszy się lud cały
I podzięki składa
Za ten cud wspaniały
Na kolana pada
Wędruje Pani po
Rosji
W soborach gości
O opiekę prosi
Car i ludzie prości
W Nowogrodzie na Kremlu
W Piotrogrodzie
Ikona bezcenna
Ma mir w narodzie
Znaleźli się źli
ludzie
Uprowadzą w jasyr
Szuka lud w trudzie
Długimi czasy
Jest jest w Fatimie
Aż w końcu dotrze
Znajdzie się w
Rzymie
W stolicy po Piotrze
Tu Polak święty
Podziwia urodę
Polak największy
Boleje nad szkodą
Zawieźć Panią każe
Zawieźć Panią każe
W strony ojczyste
W podarze
Cieszy się lud
wszystek
Podziwiajcie
ludkowie
Urodę postaci
A każdy człowiek
Za ojców i braci
Niech wznosi modły
Łask dozna
szczodrych
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz